Zagrożenia dla lasów tropikalnych w Ameryce Południowej

Rok 2019 stawia światowej ekologii wiele wyzwań. Liczne pożary na całym świecie, które dotknęły takie tereny jak Syberia, czy las Amazonii wzbudziły szereg kontrowersji i spekulacji.

Napięcie związane z sytuacją ekologiczną w Ameryce Południowej jest obecne od wielu lat. Pomimo podejmowania rozmów na szczytach klimatycznych między przywódcami krajów, problem wciąż narasta. Kto jest za niego odpowiedzialny i czy można zapobiec katastrofie ekologicznej?

Wycinka i wypalanie lasów deszczowych

Problem wycinki lasów tropikalnych jest podejmowany od wielu lat. Warto jednak na początek przytoczyć kilka faktów. Największy obszar lasów Amazonii, czyli około 60%, przypada na teren Brazylii. W ciągu ostatniej dekady (dane z 2017 roku) obszar ten miał się pomniejszyć o 28%. Instytut Środowiska w Sztokholmie podaje zaś, że za wylesianie i wypalanie tego terenu są w 80% odpowiedzialni właściciele ziemscy, w tym 70% hodowcy bydła, a w 10% plantatorzy soi, której zapotrzebowanie wzrosło 10-krotnie w ostatnich latach. W roku 2019 w brazylijskiej Amazonii odnotowano ponad 72 tysiące pożarów.

Amazonia a hodowcy i plantatorzy

Wylesianie terenów lasów tropikalnych jest od dawna związane z eksportem drewna, hodowlą bydła oraz uprawą soi, awokado i palmy oleistej. Pora sucha stwarza łatwiejsze warunki, aby wejść na teren lasu i wyciąć najbardziej cenne gatunki drzew. Wypalenie pozostałych terenów stwarza zaś przestrzeń dla rolników.

Gleba zasilona węglem spalonego drzewa jest bardzo cenna. Wykorzystuje się ją jako pastwiska albo ziemie pod uprawy. Pomimo że jest to bezdyskusyjna degradacja środowiska, kraje takie jak Brazylia opierają na tym swoją gospodarkę. Pożary, jakie miały miejsce w tym roku, uwolniły do atmosfery ogromne pokłady dwutlenku węgla.

Pożary to nie wszystko

Pożary lasów tropikalnych to niejedyne czynniki mające miejsce w Ameryce Południowej, które wpływają na zmiany klimatu i stanowią poważne zagrożenie. Nie należy zapominać o wpływie, jaki ma wydobywanie ropy naftowej. Prowadzi ono nie tylko do emisji dwutlenku węgla, ale także do skażenia wód gruntowych i zniszczenie naturalnej flory oraz fauny. Prowadzenie wierceń metodą odkrywkową jest najbardziej szkodliwym procesem wydobywczym. Podobne mechanizmy stosuje się w kopalniach węgla brunatnego.

Ameryka południowa zawiera w sobie ogromne pokłady ropy naftowej. Jest to jednocześnie bogactwo tego terenu, ale także największe zagrożenie. Wydobywanie tego surowca w intensywnym tempie może zniszczyć endemiczne gatunki zwierząt oraz roślin i zabrać dom dla tubylców. O szkodliwych skutkach wydobycia ropy naftowej w Ameryce Południowej opowiada film dokumentalny Ewy Ewart http://klatwaobfitosci.pl/.

Ameryka Południowa jest areną, na której możemy obserwować starcia ekologów i wielkich korporacji. Brak odpowiednio prowadzonej polityki i patrzenia daleko w przyszłość może nieść ze sobą katastrofalne skutki. Dlatego też tak ważna jest nie tylko opinia, ale także interwencja ze strony międzynarodowej społeczności.